Wysłany: 2009-09-23, 14:16 Czy jest sens się odwoływać?
Cześć :)
Z góry dziękuję za każdą odpowiedź.
Proszę, poradźcie mi, czy jest sens pisać odwołanie od decyzji egzaminatora, który stwierdził, że wymusiłam pierwszeństwo?
A wyglądało to mniej więcej tak: egzaminator na rozwidleniu dróg każe mi jechać w lewo (która była podporządkowaną). Mówię sobie jeszcze głośno: "to nie jadę główną", zmieniam pas na lewy, zwalniam i dojeżdżam do tego rozwidlenia i zatrzymuję się za znakiem ustąp pierwszeństwa na linii zatrzymania i dokładnie w tym samym momencie egzaminator z całej siły wciska hamulec.
Pytam się co robi, a on mi na to, że egzamin jest przerwany, bo wymusiłam pierwszeństwo.
Mówię mu, że się nie zgadzam, bo przecież zahamowaliśmy dokładnie w tym samym momencie, a on mi na to: nawet czułem, że pani hamowała w tym samym momencie co ja, nawet bym to pani przepuścił, ale nie.
Pytam się go w takim razie co zrobiłam, a on mi mówi podniesionym tonem, że wymusiłam pierwszeństwo na samochodzie, który jechał na drodze z pierwszeństwem i cytuje mi ustawę, kiedy zachodzi wymuszenie. Problem w tym, że moim zdaniem samochód przejechał zupełnie normalnie (nie zahamował, nie zwalniał, nie zmienił pasu), a ja nawet nie wjechałam na jego pas, tylko stałam na tej głupiej linii... Co robić?
Pomógł: 2 razy Dołączył: 13 Sty 2009 Posty: 73 Skąd: WARSZAWA
Wysłany: 2009-09-24, 23:15
Czy ma sens? Wszystko zależy.
Decyzji wyniku nie zmienisz. Egzamin będzie z wynikiem negatywnym tak czy siak. Możesz w ten sposób domagać się tylko tego, że egzamin będzie na koszta WORDu.
Czy się opłaca? Ja bym patrzył tylko na kasę. Jeśli stać Cię bez większych problemów na następny egzamin - zrób to ponieważ czas w którym stwiedzą (albo i nie), że egzaminator zachował się niewłaściwie wydłuża się nawet 2 krotnie niż jak zapisać od razu na następny egzamin.
Sprawa nabiera sensu gdy było to Twoje 3 podejście. W tym przypadku przy 3 niezaliczonym tracisz ważność teorii. W tym wypadku ja bym spróbował.
Oj głupoty piszemy i to w dodatku jak widzę przedstawiciel ośrodka szkolenia...
Po 3 egzaminie praktycznym zakonczonym wynikiem negatywnym kursant musi otrzymac zaswiadczenie z osk o odbyciu 5 godzinnego szkolenia dodatkowego (kursu doszkalajacego). Egzamin teoretyczny moze stracic waznosc nawet po pierwszym egzaminie praktycznym, bowiem nie ma tutaj znaczenia liczba egzaminow praktycznych a czas jaki uplynal od jego zaliczenia (tutaj 6 mies).
Jak najbardziej zgadzam się z kolegą z jednego pola wyżej. Faktycznie jest tak, iż teoria ma ważność sześciu miesięcy, a kurs doszkalający ( 5h jazd ) należy wykupić po każdym trzecim oblanym egzaminie praktycznym.
Jeśli chodzi o odwoływanie się od decyzji egzaminatora, uważam że jeśli kursant jest pewien poprawności swoich manewrów podczas egzaminu, warto jest to zgłosić. Jednak w praktyce wygląda to tak, że wynik danego egzaminu jest negatywny, gdyż również tutaj panuje przeważnie regóła "lex retro non agit" czyli prawo nie działa wstecz i kursant zmuszony jest do zdawania egzaminu jeszcze raz jednak koszt pokrywa dany WORD.
Tak więc pozytywną stroną jest to, że nie trzeba płacić, natomiast negatywną, iż kolejny raz trzeba opanować nerwy i stres.
_________________ Zapraszam do zapoznania się z aktualną oferta na www.oskszczepaniak.pl
Powiem Ci szczerze że szkoda nerw... Oni i tak mało co rozpatrzaja pozytywnie te odwołania ...
Ale w dokladnie takiej samej sytuacji byla moja szwagierka... Chcial jej przerwac egzamin ale zaczela sie z nim klocic ze razem depneli hamulec i facet faktycznie przyznal jej razje, Wiola zdała . Wedlug mnie to zalezy na jakiego typa trafisz. Ja np chcialam wyprzedzic autobus, mialam miejsce a koles zahamowal i egzamin został przerwany, wg mnie nie bylo sensu się kłocic bo i tak pewnie by wyszlo na niego a teraz mysle ze jakbym chciala dopiąć swego to by mi się udało, ale poszly konie po betonie, zdałam nastepnym razem.
Sprawa nabiera sensu gdy było to Twoje 3 podejście. W tym przypadku przy 3 niezaliczonym tracisz ważność teorii. W tym wypadku ja bym spróbował.
Człowieku opowaiadasz głupoty widze i mydlisz oczy...
Egzamin teoretyczny wazny jest pol roku i w tym czasie mozesz zdawac do bolu .
Jezeli 3 razy nie zdasz egzaminu praktycznego MUSISZ wykupic dodatkowe 5 godzin jazd i otrzymac zaswiadczenie z ktorym idziesz do Word-u i z tym zapisujesz sie na kolejny egzamin.
Powiem Ci szczerze że szkoda nerw... Oni i tak mało co rozpatrzaja pozytywnie te odwołania ...
Ale w dokladnie takiej samej sytuacji byla moja szwagierka... Chcial jej przerwac egzamin ale zaczela sie z nim klocic ze razem depneli hamulec i facet faktycznie przyznal jej razje, Wiola zdała . Wedlug mnie to zalezy na jakiego typa trafisz. Ja np chcialam wyprzedzic autobus, mialam miejsce a koles zahamowal i egzamin został przerwany, wg mnie nie bylo sensu się kłocic bo i tak pewnie by wyszlo na niego a teraz mysle ze jakbym chciala dopiąć swego to by mi się udało, ale poszly konie po betonie, zdałam nastepnym razem.
a co to jest "rozpatrzaja"....?? Ty naprawdę musisz być blondynką :)
Kategoria: B
Wiek: 25 Dołączył: 26 Mar 2009 Posty: 26 Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2010-01-11, 21:48
Ja ze swojej strony, oprócz opinii kolegów dodałbym tylko fakt, jeżeli chcesz się odwoływać to poproś instruktora (swojego - tego co jest Twoim instruktorem prowadzącym), aby był z Tobą przy tym odwołaniu, u nas w ZG jest różnie, raz instruktora wpuszczają, raz nie (wtedy potrafią tak zamotać kursanta, że on sam nie wie po co przyszedł), ale często wnioski są pozytywne - na korzyść kursanta. Czyli reasumując, jeżeli masz pewność, że oblał Cię niezgodnie z obowiązującym prawem i przepisami -> odwołaj się! Jeżeli masz chociaż cień wątpliwości czy może zrobił to słusznie -> idź grzecznie i zapisz się jak wszyscy. pozdrawiam i życzę powodzenia
Kategoria: B
Wiek: 25 Dołączył: 26 Mar 2009 Posty: 26 Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2010-01-11, 21:51
A jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała, kiedyś egzaminator oblał mi kursantkę za cytuje "próbę wymuszenia pierwszeństwa" - stała przed linią i przepuściła samochód jadący drogą z pierwszeństwem ;[ ale nie chciała się odwołać a szkoda. Znowuż mojego szefa kursant oblał za cytuje "koła przestały się kręcić" oczywiście na łuku. To też ludzie i czasami się mylą.
Pomógł: 2 razy Dołączył: 13 Sty 2009 Posty: 73 Skąd: WARSZAWA
Wysłany: 2010-01-15, 13:35
OSK_CARLO napisał/a:
Czy ma sens? Wszystko zależy.
Sprawa nabiera sensu gdy było to Twoje 3 podejście. W tym przypadku przy 3 niezaliczonym tracisz ważność teorii. W tym wypadku ja bym spróbował.
Odkopaliście temat;] Ale prostując swoją wypowiedź. Instruktor z którym się konsultowałem wprowadził mnie w błąd ze względu na to, że u nas (Warszawa) okres oczekiwania na egzamin wydłuża się do takiego stopnia że nie da się zrobić więcej podejść niż 3 w ciągu pół roku. Za zamieszanie przepraszam.
Rzadko można wygrać przy odwołaniu się przy ' nieustapieniu pierwszeństwa'. Moim zdaniem bez sensu..egzaminator ciagany jest do wyjaśnienia,konsekwencji żadnych z tego tytułu nie ponosi,tam sztab ludzi pracuje nad tym ,żeby go wybielić. 80% takich odwołań ma wynik negatywny,a po co szargac sobie nerwy? dla 112zł?Poza tym wszystko się ciagnie i przez to dłuzej sie czeka na egzamin.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum