Wysłany: 2009-03-29, 11:27 Odwołanie, czy mam rację?
Miałam taką sytuację, na skrzyżowaniu miałam skręcić w lewo. Stałam jako druga na światłach, zapaliło się zielone światło i ten przedemną ruszył. Podjechałam kawałek i się zatrzymałam bo on też sie zatrzymał. I potem on pojechał i ja nadusiłam gaz (ale nadal trzymałam sprzęgło) i zobaczyłam, że ci z lewej ruszyli i jechali prosto, czyli nie ruszylam się z miejsca bo wtedy bym sie z nimi zderzyła. I nagle pani egzaminator mi mówi, że nie zdałam! (to bylo kawalek za światlami, centymetr przed linią zatrzymania)
Ona mi zahamowała jak STAŁAM na skrzyżowaniu. Tzw ona mi powiedziala, że zahamowała, bo ja chcialam jechać!!! A wcale nie chiałam :/ I na srodku skrzyżowania się przesiadalyśmy (w ogole takich rzeczy chyba też nie mozna robic)
tzw. ona mi powiedziała, że zahamowała i mam wyjść z auta.
Myślałam nad odwołaniem, ale nie mam za bardzo jak tego udownić, co ja chciałam a co ona myślała.
Pomógł: 2 razy Dołączył: 13 Sty 2009 Posty: 73 Skąd: WARSZAWA
Wysłany: 2009-03-31, 08:51
Niestety egzaminator nie wie o czym myslisz a uczycie gazu w tym przypadku oznaczaloby ze chcesz ruszac. Niestety uwazam ze sluchnie egzaminator zaragowal. Jesli chodzi o przesiadanie sie to moga to wykonac w kazdej sytuacji niezgrazajacej.
No tak, ale jak dusiłam gaz to wtedy "droga była wolna" i ona powinna widzieć, że nie puszczam sprzęgła a jak tamte auta ruszyły to puszczałam gaz :(
Tak myślalam, że nie mam szans. Na następnym egzaminie chyba będę mówić do siebie "oo teraz nie mogę jechać itd"
Pomógł: 2 razy Dołączył: 13 Sty 2009 Posty: 73 Skąd: WARSZAWA
Wysłany: 2009-03-31, 15:13
smiejesz sie ale komentowanie w ten sposob daje informacje egzaminatorowi o tym co chcesz robic, jest to plus. Oczywiscie nie stwarzaj wrazenie chorej psychicznie:)
Jesli chodzi o ta sytuacje to tak jak mowilem, egzaminator widzi cie pierwszy raz i pierwszy raz z toba jedzie, nie wie czego moze sie po ciebie spodziewac. "Warczenie" gazem oznacza chec jazdy, nawet jesli nie robilas tego zbyt gwaltownie.
Jesli chcesz oczywiscie mozesz sie odwolac, nalezy napisac stosowne pismo do wordu w celu obejrzenia nagrania i ponownego rozpatrzenia wyniku. Jedna nie otrzymasz w ten sposob wyniku pozytywnego a jedynie mozliwosc zdawania po raz kolejny na koszt wordu. Czas oczekiwania tez nie jest za krotki.
Nie ma sensu się odwoływać... Znajomy znajomego itd. :) Nie zdał egzaminu, poszedł złożyć odwołanie, ale jednocześnie zapisał się na kolejny egzamin. Po miesiącu czekania na egzamin przyszedł i pech chciał, że trafił na tego samego egzaminatora z którym oblał. Niestety kolejne podejście nie doszło nawet do skutku bo egzaminator poinformował go, iż nie może on podchodzić kolejny raz bo jego wniosek odwoławczy nie został jeszcze rozpatrzony...
Pomógł: 2 razy Dołączył: 13 Sty 2009 Posty: 73 Skąd: WARSZAWA
Wysłany: 2009-05-07, 16:19
Nie mozna mowic do kazdej sytuacji, ze nie ma sensu sie odwolywac. Dobry znajomy oblal bo przejechal na czerwonym swietle. Zlozyl odwolanie, okazalo sie ze egzaminator nie zauwazyl zielonej strzalki (skretu warunkowego) po odwolaniu sie zdal po doslownie kilku minutach. Placu nie robil.
Witam :)
Jesli mogę sie dołaczyc...pisze ponieważ mam problem.Miałam dzisiaj egzamin i egzaminator oblał mnie na placu ponieważ jak sam nawet powiedział zmieściłam sie w koperte.Tyle ze z przodu miałam wiecej miejsca niz z tyłu( z tyłu stałam praktycznie na styk)Czy uważacie ze postąpił prawidłowo oblewając mnie?
aarabela Pomogła: 1 raz Dołączyła: 08 Mar 2009 Posty: 95
Wysłany: 2009-07-09, 22:02
niania napisał/a:
nawet powiedział zmieściłam sie w koperte
To mnie intryguje... ani przód ani tył nie powinny ( tak mnie przynajmniej uczono) wystawac... mam mieszane uczucia i za mało informacji. Może Ci moje tutejsze guru OSK_CARLO pomoże. U mnie , w Katowicach, kolega jak zdawał i wjechał pod prąd, to usłyszał " nawet dobrze panu szło"... to była trzecia minuta jego przygody
Kategoria: B
Wiek: 23 Dołączył: 26 Mar 2009 Posty: 26 Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2009-10-25, 20:11
Co do koperty, czyli pytania dwa posty powyżej. Ja ucze swoich kursantów tak, jak coś im burka egzaminator odnośnie tego, że z przodu jest więcej miejsca niż z tyłu, to od razu mają powiedzieć: 1. "Zmieścił się???", jak nie pomaga: 2."Jeżeli Pan/Pani egzaminator tak uważa, to nie ma problemu powtórzę łuk." na 95% odpuszczają i nie każą jechać jeszcze raz :) chociaż się dwa razy zdarzyło, że kazali powtórzyć. Ja bym się odwołał :)
Pomógł: 2 razy Dołączył: 13 Sty 2009 Posty: 73 Skąd: WARSZAWA
Wysłany: 2009-10-27, 17:15
quadro.ql napisał/a:
1. "Zmieścił się???"
O ile dobrze zrozumiałem przedmówce to tylko sprostuje żeby inni nie zrobili błędu. Pytamy się uprzejmie i w sposób pokazujący że egzaminator jest naszym guru;]
Nie polecam zawziętego kłócenia się o swoje racje bo jak nawet wygracie na placu to polegniecie na mieście. Egzaminator jak będzie chciał to was za coś uwali.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum