Witam dziś (13.06.2008) miałem egzamin z kategorii B. i niestety nie udało sie zdać.
Problem leży w tym że z placu wyjechałem i sprzęgło działało na nim elegancko, wyjechałem na miasto i na 2-ich światłach sprzęgło odmówiło posłuszeństwa chodziło tak ciężko jak by ktoś je kontrolował. I tu pytanie czy egzaminator coś może z tym zrobić podczas jazdy???
Auto którym jechałem było to Punto 2 uczylem się tez na punto 2 także nie kumam.
Z tego co instruktor mówił to niemam problemów z jazdą i prowadzę pojazd poprawnie.
Ojojoj.... Ludzie, ludziska, ludziki kochane :) nie tworzcie teorii spiskowych. Sprzegla w samochodach egzaminacyjnych nie sa "specjalnie psute" aby egzaminowani oblewali nic z tych rzeczy! Egzaminator rowniez nie moze nic z tym zrobic, gdyby cos takiego mialo miejsce i wyszlo przy rutynowej kontroli (nagrania z egzaminow sa losowo ogladane) to natychmiast wylecialby z pracy! Nikt nie bedzie ryzykowal bo i PO CO?
A moze jednak brak umiejetnosci? Moze poprostu stres?
Pomógł: 2 razy Dołączył: 13 Sty 2009 Posty: 73 Skąd: WARSZAWA
Wysłany: 2009-01-15, 13:37
Prawdopodobnie stres ci tak powiedzial ze masz zepsute sprzeglo. Rzecza normalna jest na egzaminie latajaca lewa noga. Zdaza sie ze samochody egzaminacyjne maja swoje usterki ale z reguly sa sprawne. Mowie zdaza sie bo sam bylem swiadkiem egzaminu w warszawie na bemowie gdzie egzamintor nie wiedzial jak oblac dziewczyne ktora nie mogla odjechac na luku i radzil sie kolegi (byla zepsuta 1 w skrzyni).
Witam dziś (13.06.2008) miałem egzamin z kategorii B. i niestety nie udało sie zdać.
Problem leży w tym że z placu wyjechałem i sprzęgło działało na nim elegancko, wyjechałem na miasto i na 2-ich światłach sprzęgło odmówiło posłuszeństwa chodziło tak ciężko jak by ktoś je kontrolował. I tu pytanie czy egzaminator coś może z tym zrobić podczas jazdy???
Auto którym jechałem było to Punto 2 uczylem się tez na punto 2 także nie kumam.
Z tego co instruktor mówił to niemam problemów z jazdą i prowadzę pojazd poprawnie.
Jeżeli czujesz że ze sprzęgłem jest coś nie tak to po prostu dodaj więcej gazu
Ja tak robiłem bo mi zgasł na placu potem było ok
Pomógł: 2 razy Dołączył: 13 Sty 2009 Posty: 73 Skąd: WARSZAWA
Wysłany: 2009-01-26, 15:03
jednak odradzam ruszac z zbyt wielkim wyciem. Egzaminator moze wtedy powiedziec ze nieprawdidlowo opslugujecie samochod albo ze zbyt dynamiczna jazda albo stwarzanie niebezpieczenej sytuacji. Tak wiec niech troche zaszumi ale nie za mocno.
Ja uczę się na Grande Punto i muszę powiedziec, że też miałem problemy z ruszaniem. Tylko, że na poprzednim samochodzie, teraz jeżdzę na innym, i jest znacznie lepiej (też na Grande Punto) W tamtym samochodzie sprzędło było bardzo czułe i samochód gasł mi na większości skrzyżowań. W tym jest znacznie lepiej, ale obawiam się, że na egzaminie również mogę trafi na ten gorszy/bardziej czuły pojazd. Nie wiem, od czego to zależy? A, i jeszcze jedno pytanie, w jakich butach najlepiej Wam prowadzi się pojazd? Ja prowadzę w zwykłych sportowych trampkach, bo w adidasach jeździło mi się okropnie: są za szerokie i ślizgały mi się po pedałach
Nie komentujcie mnie negatywnie, nie jestem jeszcze zawodowcem ;)
_________________ No i zdałem :)
Dzięki za wsparcie duchowe :)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum