W tym temacie postanowiłem zamieszczać ciekawe komentarze ludzi dotyczące sytuacji na drodze w podróży wszelkimi środkami lokomocji.
Dzisiaj stoimy na światłach na środkowym pasie i widzę jak kierowca stojący przed nami włącza prawy kierunek i stara sie skręcić na krzyżówce w prawo. Pokazuję to mojej drugiej połówce i mówię: "Zobacz on chce skręcić w prawo ze środkowego pasa", a żona pyta mnie z ogromnym zdziwieniem: "A co? Nie można?"
Naszczęście nie ma jeszcze prawa jazdy, więc wiele przed nią nauki :)
sytucaji multum. przytocze dwie najlepsze.
Wyjeżdzamy sobie z kolegą golfem II z drogi podporządkowanej w prawo i potem w lewo za 8 metrów. kolega bez prawka by wtedy jeszcze, wiec sie bał, jago podnosiłem na duchu wiec jak dał rure, kółka buksowały, bylo morko najechalismy tylnik kolem na krawężnik łapiąc rzecz jasna poślizg tylnej osino i pierwsza kontra potem zakręt w lewo znowu poślizg znowu kontra... ztrzymanienastąpiło kilka metrów przed taksiarzem na postoju, który miał serce nie powiem gdzie :D potem kolega skwitował, "ale kontrowałem"i pojechał dalej.
Druga sytuacja widziałem jak klient cofał na ślepej uliczce chciał skręcić w prawo tyłem, za szybko skręciłi bach w słupki,peugeot poszedł na złom,złamany tył :D
no i ostatnia, z tym samym kolegą już z prawem jazdy niejednokrotnie było hamowanie na milimetry przed debila, który nie patrzył w lusterka i z lewej krawędzi jezdni włączał sie do ruchu... na szczęście nic sie nie działo,ale ciekawie nie bylo jak mielismy na blacie 120 a tu powolutku mondeo sobie wjeżdza... szkoda na nie których słów, oczywiście każdy zostal dogoniony i pouczony przez kierującego...
_________________ Nigdy nie jeżdzę po alkoholu, gdyż szkoda prawa jazdy,może w ten sposób komuś sie przemówi...
Egzamin: Kwiecien 2009 Pomogła: 1 raz Wiek: 20 Dołączyła: 08 Mar 2009 Posty: 96 Skąd: Wykopana z piekła
Wysłany: 2009-12-13, 19:13
Ja miałam też powalające akcje. Obie w Katowicach.
Jadę naszą kochaną średnicówką w stronę Bytomia.. a tu kobiety dwie jadą Tico pod prąd.. na moich oczach nakręcały by jechac pod prąd.
Druga: godzina 23. Jadę jednokierunkową.. a tu cofa na mnie audi a8.. a w środku staruszek .. zatrzymałam się.. i zatrąbiłam. Wyszedł do mnie, zapukał w drzwi i wydarł się po mnie, że jestem za młoda by trąbic po nim, że życia na drosze nie znam Miał pecha.. za mną jechał tata
_________________ Miss me when I'm mothafucka gone
Kiss me when I come back home ;)
driver
Kategoria: B
Dołączył: 17 Sty 2012 Posty: 5
Wysłany: 2012-01-23, 16:08
Ja znam przykład pewnej kobiety za kierownicą. Dojeżdża do ronda. Musiałaby objeżdżać, bo kieruje się na ostatni zjazd. Więc od razu po wjeździe skręca w lewo. Bo tak szybciej... ;)
Miałem taką sytuację. Rondo pod wiaduktem kolejowym, trochę wizualnie inne od normalnych, filar część zasłania, ale przeciez zasady te same. Jadę wewnętrznym pasem i nagle staję maska w maskę z zabłąkanym kierowcą. Po drugiej stronie za kierownicą starszy pan, lekko zdziwiony, obok pasażerka. Szkoda słów.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum