Wysłany: 2007-06-21, 17:31 Metodologia nauki jest... indywidualną sprawą.
Witamy!
Metod nauki jest tak wiele, jak szkół, a może i więcej...
Z całą pewnością jednak nie wystarczy same robienie testów. W każdym razie nie wystarczy aby prawidłowo zdać egzamin praktyczny. Pamiętać należy, że same klikanie to nawet nie połowa pracy. Statystycznemu kursantowi potrzeba ok. 7 dni, po 2h klikania testów, by wykuć ja "na pamięć". Pod warunkiem, że będzie je poprawnie interpretował.
Niestety, testy nie zawierają podstawochych pojęć niebędnych do prawidłowego rozumienia zasad rządzących ulicą. Często kursanci biorąc do ręki książki praktycznie odrazu pomijają kilkanaście pierwszych kartek. A tam właśnie czai się podstawowa, i kto wie czy nie najważniejsza wiedza...
Wkuwanie regółek o "pasie ruchu" czy "drodze", "poboczu"czy"chodniku"nikogo nie interesuje. A to podstawowy błąd. Nieznając podstawowego słownictwa, taki kursant nie jest w stanie prawidłowo zrozumieć pytania. I tu popełni błąd! Bo nie tak, żę udzieli złej odpowiedzi na pytanie, tylko udzieli odpowiedzi na pytanie, którego autor miał na myśli coś zupełnie innego, czyż przeczytał kursant.
Ech, wystarczy tego wywodu. Dużo tu padło słów "podstawowy","najważniejszy" ale właśnie tak jest. Gorąco polecam rozpocząć naukę od początku a nie od końca-cyli nie od testów. Bo to jak w matematyce - kto uczy się pierwiastków nie umiejąc dodawać?
Pozdrawiamy!
_________________ Prawdopodobnie najlepsza szkoła w regionie!
od podręcznika. Każda chyba szkoła daje do dyspozycji podręcznik z przepisami ruchu drogowego, udostępnia Kodeks drogowy i.. wiele innych materiałów. Od nich warto zacząć przygodę z pojazdem. Nie od testów, bo wtedy to jest "zgadywanie" odpowiedzi i zapamiętywanie ich. A testy na prawo jazdy to nie testy na pamięć i logiczne myslenie.
_________________ Prawdopodobnie najlepsza szkoła w regionie!
gazela.krak
Kategoria: B
Dołączyła: 05 Lip 2007 Posty: 3 Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-07-07, 13:25
należy zacząć od wykładów na kursie, nie należy ich omijać, nie przychodzić.
wprawdzie nigdy nie jest tak ze cała wiedzę wyniesiemy z wykładów ale nauka samodzielna + wykłady na kursie to sukces!
Wykład np z pierwszeństwa przejazdu powinien być na tyle interesujący ze kursant po powrocie do domu zapragnie sam dowiedzieć sie więcej, sam będzie chciał wiedzieć wszystko!
Ja tak miałam na kursie i innym tego samego zyczę
_________________ Niech mi sie nie zdarza zaczynać czegoś na co nie przyszła pora ani kończyć tego co nie zostało zakończone..;.
piedor
Egzamin: 3 lipca 2007
Kategoria: Katageria B
Dołączyła: 09 Lip 2007 Posty: 10 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-07-09, 09:52
Popieram. Ja najpierw mialam dwa dni po 10 godz teorii ale byla to przyjemnosc. Instruktor bardzo dobrze przygotowany potem film z pierwszej pomocy medycznej, super sprawa, zadne czytanie teorii tego nie odda.
Najpierw czytalam teorie potem nauczylam sie znakow a na koncu wielam sie za testy. I w trakcie jazd pytalam sie o wszystko co mnie intrygowalo. Dzieki takiej kolejnosci testy to byla zabawa.
Polecam glownie uczyc sie przez czesc nauki. Ja robiac "Egzamin" z plyty praktycznie caly czas przerabialam podobne pytania ktore sie powtarzaly wiec czesc wylatywalo mi z glowy. Tak wiec uczcie sie przez "nauke" natomiast jak swierdzicie ze juz wszystko umiecie zrobcie sobie kilkadziesiat "egzaminow" Jesli zrobicie bezblednie znaczy ze jestescie gotowi.
Pomógł: 2 razy Dołączył: 13 Sty 2009 Posty: 73 Skąd: WARSZAWA
Wysłany: 2009-01-15, 13:27
piedor napisał/a:
Popieram. Ja najpierw mialam dwa dni po 10 godz teorii ale byla to przyjemnosc. Instruktor bardzo dobrze przygotowany potem film z pierwszej pomocy medycznej, super sprawa, zadne czytanie teorii tego nie odda.
Najpierw czytalam teorie potem nauczylam sie znakow a na koncu wielam sie za testy. I w trakcie jazd pytalam sie o wszystko co mnie intrygowalo. Dzieki takiej kolejnosci testy to byla zabawa.
Polecam glownie uczyc sie przez czesc nauki. Ja robiac "Egzamin" z plyty praktycznie caly czas przerabialam podobne pytania ktore sie powtarzaly wiec czesc wylatywalo mi z glowy. Tak wiec uczcie sie przez "nauke" natomiast jak swierdzicie ze juz wszystko umiecie zrobcie sobie kilkadziesiat "egzaminow" Jesli zrobicie bezblednie znaczy ze jestescie gotowi.
Kategoria: B
Wiek: 23 Dołączył: 26 Mar 2009 Posty: 26 Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2009-03-26, 21:09
Ja mam trochę inne zdanie na ten temat.
Teoria+testy - przygotowuje dla kursantów prezentacje multimedialne, wyświetlam na projektorze zdjęcie -> przepis ustawy(potocznie kodeksu)-> zdjęcie -> omówienie -> pytanie testowe do przepisu :)
Najłatwiejsza metoda uczenia, ślicznie testy zdają :) a przy okazji kojarzą miasto już na teorii, bo bazę zdjęć jaką z ojcem zrobiłem to prawie 4000 :)
Do kursantów: domagajcie się od instruktorów kreatywności, niech Wam pokazują to o czym mówią na konkretnych przykładach.
Jeżeli chodzi o metodykę nauczania praktyki:
1 godzina = jeden manewr i ćwiczymy do bólu
Jak już przerobimy manewry(zawracanie, cofanie, ruszanie na wzniesieniu itd.)
1 godzina = jedno miejsce trudne przejechane z każdej strony :)
(No i oczywiście moim zdaniem, każda godzina to chociaż 10-15 minut na łuku)
I tak nie da się przejechać całego miasta w 30h, z każdą najdrobniejszą uliczką, ale jest to jakiś sposób.
aarabela Pomogła: 1 raz Dołączyła: 08 Mar 2009 Posty: 95
Wysłany: 2009-03-27, 00:12
A ja , jako osoba po teorii, która grzecznie czeka na praktyczną częśc egzaminu, uważam, że tak samo jak różni są ludzie, tak samo i odmienne sa sposoby przygotowań. Ja np. jestem typem ścisłowca. Pewnie, większośc z Was zapyta, co to ma do rzeczy. Owszem ma i to sporo, gdyż dla mnie łatwiej coś zrozumiec i wykorzystywac zdobytą wiedzę, ale znam też przypadki wśród znajomych , gdzie osoba będąca humanistą uczy się na potoczną "blachę" danych zachowań.
W obu przypadkach teoria zaliczona bezbłędnie, a co będzie dalej , to się okaże.
I tu są między nami różnice. Ja wykupuje dodatkowe jazdy po 3 raz w tyg., aby nie zapomniec jak się jeździ ( u nas w WORD-zie na praktyczny czeka się dwa i pół mies.) , poza tym uwielbiam prowadzic samochód ( mam sympatycznego instruktora - tak, tak Drogi PANIE Robercie nie ważne jak podłym egzaminatorem będzie Pan w przyszłości, ja i tak będę Pana miło wspominac ) , ona z kolei czeka z jazdami na 2 tyg przed egzaminem.
Jakie będą efekty? Pożyjemy, zobaczymy i może (a raczej napewno) dam Wam znac:))
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum