Montana Max
Egzamin: Lipiec 2009
Kategoria: B
Dołączył: 17 Lip 2009 Posty: 4
Wysłany: 2009-07-17, 11:54 Kolejarz na osiedlu Przyjaźni w Poznaniu
Wykłady:
Tutaj trudno mi narzekać - nawet mogę pochwalić wygodną ich organizacje. Wykłady toczyły się w kółko, czyli można było zacząć na nie chodzić w połowie a po trzydziestu godzinach zaliczyło się wszystkie tematy. Można było też nie chodzić. Prowadzenie wykładów nie było nadzwyczajnie złe czy nadzwyczajnie dobre.
Jazdy:
Po dwóch jazdach zmieniłem zdanie o szkole. Jedyny instruktor kategorii B (co sprawdzałem, bo chciałem go zmienić) - Tolek - okazał się chamem. Strasznie lubił się wyżywać na kursantach. Ciągle padały wyzwiska od ślepych czy głupich. Tradycyjne było pytanie "czy ty masz rozum?" Z czasem pojawiły się teksty o wyglądzie, a nawet o hobby. Parę razy wręcz chciałem zatrzymać się i mu wpier****ić (przepraszam za słownictwo). Bardzo lubił podjadać sobie podczas prowadzenia jazd - wychodził podczas jazd do sklepu włączając światła awaryjne i przesiadywał przez kilka minut. Bardzo też lubił wykładać. Kończył jazdę na kilka lub kilkanaście minut przed czasem i prowadził monologi na temat bezpieczeństwa na drodze itd.
Zbyt bardzo "koncentrował się" na placu. Mówił by jeździć po łuku tam i z powrotem a sam sobie gdzieś szedł. Tracił czas na jazdę po mieście na rzecz placu.
W efekcie dopiero w innej szkole, na jazdach dodatkowych, nauczyłem się jak jeździć na rondzie, jak parkować równolegle tyłem, jak najlepiej zmieniać pasy i wiele innych przydatnych umiejętności.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum